Co będzie najciekawszą nowością w 2012 ?

View Results

Loading ... Loading ...
Kategorie
 
May 2012
M T W T F S S
« Jan    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
Powiadomienia na e-mail

I kolejna relacja naszej testowej pasażerki. Czytajcie i komentujcie :)

Było już ciemno. W pewnym rozkojarzeniu z powodu zabieganego dnia podeszłam do motocykla, patrząc na zakładającego rękawiczki kierowcę. “No to wskakuj” – usłyszałam i… i w tym momencie doznałam wstrząsu (pierwszego z wielu, jak się miało później okazać…). “Ale..ee… ale gdzie mam wsiadać???” Pytanie może Wam się wydawać dość głupie, w końcu miałam zrobić jazdę testową w charakterze pasażera sportowego ścigacza BMW. W sumie więc powinnam wiedzieć, że moja rola nie polega na, nie wiem, siedzeniu na sakwach czy na lusterkach bocznych, tylko za kierowcą. Tylko że.. tam nie było siedziska :o . “Bo tu nie ma siedziska, przecież jak mam wsiąść!!!”. Przemknęła mi myśl, że może na test wybraliśmy rzeczywiście zbyt późną porę i może czegoś po prostu w tych ciemnościach nie widzę. “Jak to nie ma, jest, to jest siedzisko!” – kierowca odwrócił się pokazując ręką to COŚ….. Coś, czego w zamyśleniu nie zauważyłam, bo wielkością przypominało raczej większy telefon komórkowy i na pewno świetnie sprawdziłoby się jako mini miejsce na przewiezienie chomika (ale niedużego chomika) czy dwóch torebek M&M’s, ale nie jako wyższa kanapa motocykla…

Rzeczywistość przekroczyła jednak moją wyobraźnię… To COŚ rzeczywiście w zamyśle producenta miało służyć pasażerowi. No cóż. Pierwsza próba zwinnego wskoczenia na miejsce okazała się nieudana, ponieważ z wrażenia usiadłam na wystającym zza tego… hmmm.. siedziska białym kawałku plastiku. Właściwie to nie tyle z wrażenia, ile z braku miejsca. Pogoniona przez kierowcę potulnie jednak przysunęłam się do niego, lokując się  m n i e j   w i ę c e j  w tym miejscu, w którym w normalnych motocyklach siedzi pasażer. I w którym ZWYKLE jest siedzisko…

Miałam w tym momencie wrażenie, że ktoś ten dialog i samą scenę nagrywa, wrzuci na youtube i będzie miał milion wejść ;) .

W każdym razie powiem krótko: ten test nie trwał długo. Możliwe, że był to jeden z Najkrótszych Plecaczkowych Testów Świata (NPTŚ). Już nawet pominę ryk – ten motocykl nie dostanie ode mnie nawet jednego honorowego punktu pasażerskiego za maksymalne poobijanie pupy i za samo wrażenie siedzenia na nienaturalnie wysoko uniesionym dziobie BARDZO bujającego statku (bardzo twardym, bardzo bardzo twardym i malutkim dziobie statku!). Co to w ogóle jest??? To był pierwszy ścigacz, na którym siedziałam, nie wiem, czy wszystkie są takie, ale to… hmmm… miejsce dla pasażera to jest tak śmieszne, że myślę, że nawet panowie montujący takie motocykle się po cichu w fabryce śmieją.

Aha, po tym parominutowym teście sprawdziłam, że moja rękawiczka jest większa od tego, nazwijmy to dla potrzeb niniejszego tekstu, siedziska.

Ufff… to były emocje ;) . Jedno jest pewne: ten motocykl pasażera nie pozostawia obojętnym, absolutnie nie ;) .

Share

Żeby podróżować kategorią “S” nie trzeba zaraz kupować całego pociągu, wystarczy jeden dwuosobowy wagon. Brakuje w nim tylko dachu i mielibyśmy kolejny znakomity samochód z biało-niebieskim emblematem. Dachu jednak nie ma, za to jest dużo radości z jazdy. Jest ciepło, wygodnie, a sześciocylindrowy piec równo ciągnie od samego dołu. Niejeden właściciel sportowego “litra” będzie zdziwiony widząc znikający na horyzoncie punkt – to K1600GT :)

Żeby stać się jego właścicielem potrzebne są bilety NBP. I to całkiem ich spora ilość. To jeden drobny minus. Taka sobie rysa na tym pięknym obrazie. Druga to brak wstecznego biegu. Wycofywanie tego kolosa po nierównej nawierzchni będzie wymagało asysty drugiej osoby.
Poza tym życie jest naprawdę piękne na tym BMW. Cieszą dopieszczone detale i dbałość o szczegóły. Firmowe kufry obsługuje się bardzo prosto, ich demontaż jest dziecinnie łatwy a zastosowane uchwyty dają pewność, że nie zgubimy bagażu wpadając w dziurę na drodze.
To zadziwiające, ale tym sprzętem da się również polatać po miejskiej, zakorkowanej dżungli.

Tym odcinkiem kończymy naszą krótką serię “Jesień z BMW”. Na kolejne testy zapraszam Was już w przyszłym roku. Do zobaczenia na trasie :)

Galeria zdjęć – BMW K1600GT.

Share

 

To jego naturalne środowisko i aż się prosiło by niczym Tom Cruise zmierzyć się ze startującym F-16. Do bazy lotniczej było mi jednak trochę nie po drodze, a po drugie coś mam wrażenie, że jej dowódca mógłby nie znaleźć zrozumienia gdybym chciał wprosić się na płytę lotniska :) Trzeba było ratować się warszawskim Okęciem.
Zapraszam do oglądania kolejnego odcinka krótkiej serii zatytułowanej “jesień z BMW“.

A tutaj trochę zdjęć.

Share

To nie ulega wątpliwości. Gdyby dziś James Cameron brał się za kręcenie kolejnej części Terminatora przeciwnikiem Arnolda musiałby zostać S1000RR. Szybki, zdecydowany, o nienagannym prowadzeniu. Z wierzchu prawdziwy dżentelmen. A pod spodem? Podnosząca ciśnienie fabryka adrenaliny, narkotyk uzależniający od wysokich prędkości. Jego właściciel musi przywyknąć do oglądania swoich rywali we wstecznym lusterku.

Poznajcie niemiecką maszynę do wygrywania wyścigów. Cały program już niebawem.

Share

Tym razem trochę nie po kolei, bo najpierw mogliście poczytać o wrażeniach z jazdy naszego “Plecaczka”, a dopiero teraz prezentujemy materiał właściwy, czyli program o dużym GS. Jak widzicie mimo tego, że zima zbliża się do nas wielkimi krokami nie ustajemy w naszych działaniach i testujemy dla Was kolejne jednoślady :)
Uważne oko (dzięki Robert) wypatrzyło od razu dwa błędy, które popełniłem przygotowując ten materiał:

  • w okolicach 2:17 jest mowa o dwóch wałkach wyrównoważających – chodziło oczywiście o wałki rozrządu,
  • i druga sprawa: koła przeznaczone do jazdy w terenie są faktycznie szprychowe, ale nie stalowe tylko aluminiowe (3:50)

To tyle jeśli chodzi o faux pas, zapraszam do oglądania i komentowania:

Share

BMW R1200GSPracowity to był weekend, bez dwóch zdań. Całe dwa dni spędzone na leśnych drogach i na asfalcie. Materiał już się obrabia, a Wy tymczasem zapoznajcie się z opinią naszego “plecaczka”.

Kosmos! W życiu nie widziałam (czy raczej “nie czułam”) tak wygodnej pasażerskiej kanapy motocykla. I nikt z BMW nie pociąga tu za żadne sznurki :) . Naprawdę, nie mam żadnych zastrzeżeń. Ale po kolei …

Siedzisko dla pasażera jest po pierwsze niezwykle szerokie i miękkie, a po drugie – jest bardzo dobrze wyprofilowane. Nie zsuwałam się w stronę kierowcy, nie wychylało mnie za bardzo na boki, co więcej, mogłam się w pewnym sensie oprzeć na samym końcu kanapy o zgrabnie umieszczone tam uchwyty. Było mi tak wygodnie, że prawie nie zauważyłam, kiedy w celach testowych wjechaliśmy na leśne ścieżki i wyboje. Usłyszawszy hasło “uważaj, będzie trzęsło!” przykleiłam się momentalnie do kierowcy, pomna podskakiwania na studzienkach podczas testowania poprzedniego motocykla. Gotowa spinać mięśnie nóg i unosić pupę w celu oszczędzenia jej trudnych wrażeń czekałam… czekałam… czekałam, a tu, cholerka, nic!! :) No nie trzęsło, naprawdę! Przy prędkości ok. 40-50 km/h było bardzo dobrze, przy większej i przy większych wybojach coś tam odczuwałam, ale to nie było nic takiego! Podczas tych leśnych przejazdów moją uwagę zwracało dość intensywne wibrowanie w nogach, a nie – jak się spodziewałam – “obijanie pupy”. Co więcej, ten komfort pozwolił mi się zupełnie wyluzować i nie napinać cały czas mięśni, a to przy dłuższej jeździe (już pomijam nawet wyboje) na pewno ma ogromne znaczenie. 
Jak wspomniałam, kanapa, poza tym, że jest naprawdę niezwykle wygodna, to jest jeszcze do tego bardzo szeroka (właściwie to w roli plecaczka zmieściłyby się na niej nawet i ze dwie wąskodupkowe persony :) ). Podczas jazdy pasażer chcący popatrzeć na drogę przed motocyklem musi, jak wiadomo, dość śmiesznie próbować wychynąć zza kierowcy, a to z jednej, a to z drugiej strony. Ponieważ miałam wrażenie, że tutaj kierowca był nieco niżej ode mnie niż na poprzednim testowanym motocyklu, a ta szeroka kanapa pozwalała przesuwać mi się całym ciałem raz w jedną, raz w drugą stronę, to patrzenie w kierunku jazdy było ułatwione. To nie była typowa sekwencja: “wychynięcie z prawej, wychynięcie z lewej”, to było raczej takie “swobodniejsze przesunięcie się i popatrzenie z prawej strony, swobodniejsze przesunięcie się i popatrzenie z lewej”.
Sprawa druga: podnóżki. Są świetne! I nawet wiem dlaczego :) . Motocykl jest szeroki, kanapa siłą rzeczy również, a konstruktorzy pomyśleli i o stopach – umieścili podnóżki szerzej niż w, powiedzmy, standardowym motocyklu. Co to daje? Przede wszystkim pasażer nie czuje, że jego pozycja jest wymuszona. Na szerokiej i miękkiej kanapie nie spina się mięśni nóg i pupy jakoś strasznie mocno, bo nie jest to potrzebne. A skoro nie jest to aż tak potrzebne, to nogi można ustawić szerzej, bo tak jest wygodniej. I tu tak właśnie jest! Drugi plus jest taki, że podnóżki pasażera są umieszczone dość daleko od podnóżków kierowcy i to jeszcze do tego dość wysoko. Nie ma więc obijania się stopami w czasie zmiany biegów, a poza tym (sprawdziłam wysuwając nogi nieco w przód) nawet długostopy pasażer miałby wygodnie.
Wyczulona na nie za fajne uchwyty w Hondzie CBR600F tutaj poczułam się usatysfakcjonowana. Uchwyty są duże, długie, wyglądają na bardzo porządne i rzeczywiście tak się je czuje. Można się trzymać na różne sposoby, nie tylko trzymając palce w jednej pozycji. Przez większą część jazdy trzymałam się właśnie uchwytów (bo dawały mi tyle pewności), a nie kierowcy (odwrotnie niż w Hondzie).

I jeszcze coś: kufry. Ponieważ testowanie pasażerskie z powodu mojego braku czasu musiało być krótkie, wspólnie z kierowcą uznaliśmy, że lepiej zrobić to z założonymi kuframi. To BMW jest przeznaczone między innymi na trasy, więc warto było od razu sprawdzić je w trudniejszej wersji, czyli tutaj z zawieszonymi kuframi. Szybko okazało się, że moje podstępne knucie przeciw temu modelowi na nic się zdało… To wcale nie była “trudniejsza wersja”. Nie dość, że kufry (wielkie jak krowy :) ), w ogóle nie przeszkadzały, to jeszcze nawet w niektórych momentach było mi wygodniej, bo mogłam sobie oprzeć o nie nogi (stopy na podnóżkach, łydki wzdłuż kufrów). Naprawdę chciałabym znaleźć jakieś minusy, ale nie mogę :) .

Podsumowując: nie mam dużego doświadczenia w jeździe pasażerskiej,  jeździłam zaledwie na paru motocyklach, możliwe więc, że wpadam w zachwyt przedwcześnie. Ale widzę OGROMNĄ różnicę między tym modelem a tymi kilkoma innymi maszynami. Jazda była rzeczywiście przyjemnością. Jestem pewna, że bardzo dobrze jechałoby się tym motocyklem w dłuższą trasę (przemknęła mi myśl, że nawet ja mogłabym się tym modelem wybrać w dłuższą trasę, jako pasażer oczywiście… Mam jednak nadzieję, że to zdanie umknie kierowcy, bo jeszcze gotów podchwycić pomysł, a ja przecież.. nie lubię motocykli :) ) ["Za późno. Podchwyciłem :) "]. Jestem też pewna, że pasażerem niekoniecznie musiałby być ktoś niewielki, bo i mężczyźnie o przeciętnym wzroście byłoby na pewno wygodnie.

A na koniec coś innego … Mimo że pasażer-plecaczek miał tu nie dyskutować i nie wypowiadać się na tematy, o których nie ma pojęcia :) , to pozwolę sobie coś dodać: jedyny minus, który widzę w tym motocyklu to … wygląd. BMW R1200GS jest, w mojej laicko-kobiecej opinii, po prostu brzydki jak noc!!!!!!!! Pokracznie wysoki, jak gdyby między kanapą, bakiem i kierownicą a kołami ktoś niepotrzebnie dołożył ze 30 cm bezsensownych rur i czegoś tam jeszcze. Wygląda jak żyrafa, której ktoś jeszcze dodatkowo wydłużył nogi! Tak że chętnie na nim pojeżdżę, ale oglądać go nie chcę :) .

P.S. Jakoś tak wyszło dzisiaj dużo o pupach, ale dla pasażera to temat kluczowy ;) . Może następnym razem skupię się na innych częściach ciała … ;)

M.

Share

BMW R1200GS, bogaty emeryt?Ech, co za czasy. Kiedyś w PRL-u pracowało się w GS-ach, teraz się na nich jeździ …

Czy to jest w ogóle sprzęt dla Kowalskiego, motocykl na którego stać każdego? A może w ogóle nie o to chodzi, może właśnie powinien być to sprzęt dla wybranych? W ten weekend testujemy duże turystyczne enduro z Bawarii. Przez lata produkcji ten niemiecki potwór przechodził liczne przemiany często krocząc pod prąd jeśli chodzi o powszechnie panujące trendy. Nie wygląda, żeby mu to szkodziło. Wręcz przeciwnie. Z taśmy produkcyjnej ledwie dwa lata temu zjechał 500 tysięczny egzemplarz GS-a.

Jeśli macie jakieś uwagi, pytania dotyczące testowanego właśnie modelu to zapraszam do komentowania.

Share

BMW logoTych wszystkich, którzy zdążyli już zapomnieć, że taka strona istnieje (ale mam nadzieję, subskrybują kanał RSS, przy okazji polecam tę formę “odwiedzin”) spieszę uspokoić. Nie zapadliśmy jeszcze w zimowy sen. Od tego jesteśmy dalecy. Pochłaniały nas inne zajęcia, nie zawsze (co stwierdzam z pewnym ubolewaniem) związane z dwoma kołami. Wiem, to wstrząs dla niektórych, ale poza motocyklami istnieje jeszcze inne, całkiem fajne życie :)

Przejdźmy jednak do sedna. W najbliższych dniach dzięki uprzejmości warszawskiego dealera BMW – Inchcape będziemy mogli posadzić swoje cztery litery na jednośladzie tej marki. Na tym oczywiście się nie skończy, chcemy nim trochę (a nawet dużo) pojeździć, a potem wyciągnąć wnioski i pokazać to Wam w kolejnym programie. Jakie to konkretnie modele (bo będzie ich kilka) przekonacie się już wkrótce. Już teraz zapraszam do odwiedzenia naszego kanału na YT.

Share

Kto by pomyślał, że Szerszeń jest obecny w ofercie Hondy już 13 lat. Dużo to czy mało? Biorąc pod uwagę fakt, że swój debiut miał w gorącym okresie końca XX. wieku, kiedy wprowadzano w jednośladach wiele zmian i elektronicznych “udogodnień” – wydaje się, że całkiem sporo. Przetrwał tę eksperymentalną zawieruchę i nawet wysunął się na prowadzenie w sprzedażowych excelach specjalistów od marketingu. W naszym kraju spopularyzowany głównie dzięki “Hornet Cup”, w tym pucharze udział mógł wziąć każdy kto miał ten sprzęt – w zasadzie nie trzeba było w motocyklu dokonywać żadnych przeróbek. Teraz, za sprawą sukcesów Wojtka Grodzkiego, przeżywa swoją drugą młodość dzięki polskiej edycji zawodów Gymkhana.

Share

Hornet w go!MOTO.tvNa cały program trzeba jeszcze kilka dni poczekać a tymczasem zapraszam do obejrzenia tego krótkiego zwiastuna. Komentujcie tu, albo na YT jakie motocykle chcecie oglądać. Postaram się wyrwać je od importerów :)

Share